Plan bitwy
Przygotowuje się do bitwy, nie chodzi do szkoły przez kilka dni, by przygotować swoje moce. Kiedy jest przygotowana idzie do szkoły. Tam czeka na nią Maria. Po dzwonku zatrzymuje ją przed klasą. Alicia wie, co zrobi, bo przecież już to widziała. Maria odrzuca od niej plecak najdalej jak potrafi, by ta nie mogła wyjąć eliksiru lub jakiejś mikstury, którą mogła przygotować, żeby udaremnić jej plany. Potem zmienia się w demona. Alicia jest bardzo zaskoczona, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziała. Maria ma długie zęby jak u wampira, posiada ogon oraz czerwone oczy. Zaczyna pluć jadem, ale takim innym, jakiś taki czerwony. Kiedy trafił w szafkę stojącą obok, część metalu roztopiła się. Alicia spostrzegła, że to musi być kwas. Alicia zaczyna kontratak. Rzuca Marią o szafkę, na której są pozostałości kwasu. Koszulka napastniczki zaczyna się spalać. Nagle Maria wybucha, nie wiadomo jak i dlaczego. Pewnie to reakcja na własny kwas, który był zabójczy. Alicia wygrała, ale była smutna, że Maria zginęła. Zapaliła pięć świec. Ustawiła je w kręgu. W księdze pisało, że tak właśnie trzeba zrobić. Jeśli duch byłby zły, mógłby uciec, gdyby nie otaczała go magiczna bariera ze świec. Alicia wypowiedziała zaklęcie na przywołanie ducha. W pokoju zaczął wiać wiatr, pojawiła się zjawa. Alicia była częściowo przestraszona, nigdy czegoś takiego nie widziała. Ale matka ją uspokoiła swoim pięknym głosem. Zaczęła ją instruktażowa. Powiedziała, że magia to nie żarty, że nie można sobie z niej kpić. Bo jest to tajemna wiedza. A najważniejsze to nikogo nią nie zabić. Powiedziała również, że nie powinna nikomu mówić o darze. Jeśli ludzie by się dowiedzieli o czymś takim, uznali by ją za dziwadło. Nie chciała tego, więc posłuchała matki. Tym bardziej, że była bardzo lubiana w szkole, a może nawet najbardziej. Matka zniknęła, kiedy poczuła, że zbliża się jej mąż. On nie jest na to psychicznie przygotowany. Alicia też nie jest, ale w końcu ma moc i lepiej znosi takie widoki. Ojciec wszedł do pokoju, ale zastał tam tylko Alicię.