PSPICE – analiza i symulacja obwodów elektronicznych
SPICE to akronim od słów Simulation Program with Integrated Circuit Emphasis, co można przetłumaczyć jako program do symulacji układów elektronicznych ze szczególnym uwzględnieniem układów scalonych. Takie komputerowe programy symulacyjne umożliwiają badania układów elektronicznych bez potrzeby korzystania z drogich przyrządów pomiarowych czy podzespołów laboratoryjnych. Dzięki rozbudowanym możliwościom oprogramowania istnieje możliwość dokonania szeregu skomplikowanych pomiarów i analiz umożliwiających wyszukanie błędów na tym etapie projektowania układu. Zatem zastosowanie badań symulacyjnych skraca czas wykonania projektu zmniejszając liczbę błędów w projektowaniu urządzenia. Program wywodzi się z innego programu zwanego CANCER(Computer Analysis of Non-Linear Limits Excluding Radiation), napisanego przez prof. Ronalda Rohrera z U.C. Berkley. Zrobił to w latach 60’ wraz z pomocą swoich studentów. Na początku program miał tylko trzy funkcje obliczeniowe.Z biegiem lat powstawały nowsze, bardziej rozwinięte wersje,cieszące się dużą popularnością. Przez te ponad 30 lat powstało wiele wersji SPICE’a produkowane przez różne przedsiębiorstwa. Najpopularniejszą jest PS SPICE, produkowany kiedyś przez MicroSim. Teraz Orcad przejął ten projekt. Są wersje na różne systemy operacyjne.Praca w Windowsach jest znacznie łatwiejsza, z tego względu,że w DOS-ie musimy ręcznie tworzyć pliki wpisując doń odpowiednie komendy, nazwy elementów, ich rozmieszczenie,co jest bardzo żmudną pracą. „Pod Windowsem” tworzymy schemat z gotowych elementów i plik sam się potem tworzy. Dostępne są zarówno pełne wersje, demo i evaluacyjne. Cena za tą pierwszą wynosi od 9 tys.dolarów. Ja używam wersji evaluacyjnej DesignLab Eval 8, króra ma pewne ograniczenia jak np.max. ilość elementów schematu to 50,czy max. liczba nowo tworzonych elementów biblioteki to 20. Restrykcje te dla niezaawansowanego użytkownika nie będą miały znaczenia, gdyż zazwyczaj nie tworzymy tak rozbudowanych projektów. Obecnie na rynku konkurencją dla SPICE’a są m.in. Amilab,Crocodile Clips i Elektronics Workbench. Są one darmowe,ale służą do zadań na poziomie szkolnym. Później jeden z nich porównam ze SPICE’m.
Znasz się dobrze na grafice trójwymiarowej, czyli 3d? Jeżeli tak, to Masz już znacznie ułatwioną sprawę. Modele w przeciwieństwie do tekstur odpowiadają za kształt obiektów. To dzięki nim bluza pasuje na bohatera, samochód przypomina samochód, a drzewo wygląda jak drzewo. Najczęściej tworzy się je w programie Autodesk 3ds max, po wgraniu dodatkowych pluginów. Nie jest to dziedzina prosta, i zalecana dla osób z doświadczeniem. Nawet zwykłą bryłę trudno umieścić w grze, a jeżeli zrobimy jakiś ładny model, to do tego dochodzi rozmieszczenie tekstur, oświetlenie, kolizja itp. Nauka obsługi programów tego typu trwa bardzo długo, i jest trudna. Osoby, które już znają się dobrze na grafice 3d, mają niezwykle ułatwioną sprawę, ponieważ pozostaje im tylko nauczenie się eksportu do GTA. Z modelowaniem jest wiele problemów, po za trudem obsługi programu i dodawania do gry, dochodzą jeszcze liczne limity. Obiekt nie może być zbyt dokładny i zbyt duży. Spowodowało by to, że gra nie uruchomiła by się, lub w najlepszym przypadku przycinała. Kolejnym limitem jest też możliwość ilości dodanych obiektów, ale o tym też można znaleźć wiele informacji w sieci, oraz gotowe rozwiązania. Spodobała Ci się jakaś misja w GTA? Może warto napisać jakąś samemu, wedle swoich własnych oczekiwań? Zapewne Przechodziłeś/aś kiedyś jakąś misję. Niektóre są proste, inne bardzo skomplikowane. Znajdują się one w jednym pliku, main.scm. Można to porównać do języka programowania, ponieważ działa na takiej samej zasadzie. Jest to kod, który sprawia że gra nie opiera się na chodzeniu bez celu po ulicach. Kilka linijek może zawierać koordy, czyli położenie na mapie określające miejsce dla pojazdu, pickupu broni, pancerza itp. Możemy w nim napisać własną misję, lecz nawet najmniejszy błąd w strukturze spowoduje crash gry. Jeżeli wszystko zrobione jest poprawnie, to konieczną rzeczą jest rozpoczęcie nowej gry, ponieważ zapisania nie tolerują zmienionego pliku. Od nie dawna stosuje się nową technikę, czyli opracowany przez pewną osobę bibliotekę CLEO. Pisze się w podobny sposób jak w main.scm, tyle że zapisuje się w oddzielnych plikach, które ładuje gra. Największą zaletą, dzięki której każdy z tego korzysta, to niezależność od zapisań. Oznacza to że możemy bez problemu jednocześnie grać na swoich save’ach, i korzystać z nowych misji, ustawionych pojazdów czy też innych skryptów.
Oglądanie codziennie tych samych programów każdego pewnie nudzi. Te same książki to też nudne. Dlatego wymyślono dodatek do gry The Sims 2 „Czas wolny”. Oferuje nam wiele nowych zajęć. Możemy tańczyć balet. Mamy specjalny sprzęt do rozwijania tego hobby. Tańczymy i uczymy się, zapewnia to wiele ciekawych doznań. Jeśli lubimy naprawiać samochody, to możemy kupić zepsuty samochód do naprawy i wtedy nasz sim może go naprawić. Jeśli wolim zajmować się modelarstwem, jest dla nas opcja zbudowania kolejki, własnej! Robienie glinianych naczyń to spore wyznanie dla twórcy sztuki. Potem można sprzedawać nasze dzieła, ale chyba lepszym pomysłem będzie ustawienie czegoś takiego na stoliku pokazowym. Malowanie nigdy nie było takie ciekawe. Nie dość, że możemy malować portrety własnej rodziny, to po wgraniu do gry jakiegoś obrazka, który bardzo lubimy, np. jakiegoś piosenkarza, nasz sim go namaluje. Czy to nie cudowne? Kucharz zadowoli się konkursami na najlepsze wypieki. Może poznawać nowe przepisy i się szkolić pod tym kierunkiem. Jeśli czyimś marzeniem jest szycie, wystarczy kupić maszynę do szycia. Szyjemy misie, rękawice kuchenne, a nawet wielką narzutę. Koniec jednej i tej samej pogody. Teraz trzeba zadbać o odpowiednie ubranie. Dach w tym przypadku jest konieczny, jeśli nie chcemy śniegu w domu. W lecie możemy się opalać na leżaku, chodzić w krótkich spodenkach, koszulce na ramiączkach i w samych ciepłych strojach, chyba, że pada deszcz. To też się zdarza w lecie naszych simów. Na jesień, cały świat jest kolorowy. Z drzew spadają zżółknięte liście. Jest to wyjątkowa okazja szczególnie dla dzieci. Przyniesie im mnóstwo zabawy. Możemy grabić liście, a potem je wyrzucić. Dla dzieci o wiele przyjemniejsze jest wskoczenie w całą gromadę liści. Wtedy całe grabienie idzie na Marnę, ale za to mamy zabawę. W zimie jest jeszcze więcej zabawy. Kiedy spadnie śnieg, a nie zawsze spada, możemy lepić bałwana. Wychodzą różne, bałwany – diabełki lub aniołki. Potem możemy zniszczyć naszego bałwana zwyczajnie na niego skacząc. Bitwa na śnieżki też nie jest najnudniejsza. Warto pobawić się tymi opcjami, bo sprawiają wiele zabawy. Miły czas na spędzenie czasu w gronie rodziny lub przyjaciół. Wiosną nic szczególnego robić nie możemy. Pada deszcz i na zmianę jest ciepło lub zimno. Możemy pójść nad staw i spróbować coś złowić.
Płytka drukowana to odpowiednio przygotowana płytka pokryta miedzią. W przemyśle elektronicznym wykonywane są one bardzo szybko i dokładnie w skomplikowanych procesach technologicznych. Warto wiedzieć,że takie płytki można także wykonać w domowych warunkach i to dość tanim kosztem. Proces budowy układu elektronicznego składa się z czterech podstawowych etapów:opracowanie i analiza schematu ideowego,zaprojektowanie płytki drukowanej (np.w programie komputerowym „Protel DXP”,odpowiednie wytrawienie płytki oraz zlutowanie układu. Dwa ostatnie etapy są najłatwiejsze, ale wymagają pewnej wprawy.Istnieje kilka domowych metod tworzenia płytek. Najłatwiejszy polega na narysowaniu na miedzi ścieżek odpowiednim pisakiem i wytrawienie jej w kwasie. To sposób dobry dla początkujących.Po pewnym czasie konieczna staje się nauka obsługi programów komputerowych do projektowania płytek. W tym artykule zostanie opisana bardzo popularna metoda termiczna (popularna też jest metoda naświetlania). Co będzie potrzebne? Po pierwsze należy zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia i materiały: płytka pokryta miedzią (tzw.laminat),kwas do trawienia miedzi (np.trójchlorek żelaza), dwie kuwety plastikowe, pinceta, drobnoziarnisty papier ścierny,żelazko oraz papier kredowy (najlepiej 115g/m2). Na papierze musi znaleźć wydruk projektu naszej płytki w drukarce laserowej. Dotyczy to osób,które taką drukarkę mają. Pozostali muszą wydrukować projekt na drukarce atramentowej, a następnie zrobić ksero wydruku. Chodzi o pokrycie papieru tonerem,który w wysokiej temperaturze przyczepi się do miedzi.Gdy mamy przygotowany taki rysunek,należy wyciąć z laminatu odpowiedni kształt naszej przyszłej płytki oraz dokładnie go umyć za pomocą środku piorącego oraz papieru ściernego. Teraz należy odwrócić żelazko, tak aby można było położyć płytkę na rozgrzanej płycie. Najlepiej je jakoś unieruchomić. Temperaturę żelazka należy dobrać indywidualnie „metodą prób i błędów”(ok.3/4 max. wartości). Gdy żelazko się rozgrzeje należy położyć na nim płytkę, miedzią do góry. Następnie delikatnie położyć na nią rysunek z naszym projektem płytki. Teraz trzeba przycisnąć rysunek na całej jego powierzchni, tak aby ścieżki zaczęły być widoczne przez papier (ok.2-3 minut).Kiedy to zrobimy należy zdjąć płytkę z żelazka i włożyć do kuwety z roztworem ciepłej wody i środka piorącego na ok.15 minut. Później należy delikatnie i dokładnie zdjąć papier z płytki. Przy pierwszych próbach z pewnością nie wszystkie ścieżki odbiją się na laminacie. W takiej sytuacji należy zmyć toner, wysuszyć płytkę i ponowić próbę. Gdy już mamy poprawnie odbitą płytkę, można rozpuścić kwas zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Teraz wkładamy płytkę do kwasu i kontrolujemy wytrawianie,wskazane też jest mieszane roztworu. Gdy miedź zostanie wytrawiona, należy wyjąć płytkę,obmyć ją pod bieżącą wodą oraz zmyć toner przy pomocy papieru ściernego. Tak przygotowaną płytkę dobrze jest zabezpieczyć przed utlenianiem się miedzi. Można np.pobielić ścieżki plecionką i cyną. Na sam koniec można wywiercić otwory na elementy przewlekane oraz przejść do samego lutowania układu. Przedstawiona tu metoda odnosi się tylko do płytek jednowarstwowych. Płytki dwuwarstwowe robi się analogicznie, najpierw wytrawiając jedną stronę,wiercąc otwory, a potem wytrawić drugą stronę.Należy uważać przy kontakcie z kwasem,który trawi nie tylko miedź.